• Wpisów:9
  • Średnio co: 156 dni
  • Ostatni wpis:338 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 265 / 1570 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
1. Przestań uciekać od swoich problemów.

One i tak wrócą, jeśli się nimi nie zajmiesz jak należy. Uciekanie od problemów nie jest dobrą metodą na radzenie sobie z nimi. Zamiast tego, poświęć trochę swojego czasu na przemyślenie aktualnych życiowych wyzwań i pomyśl nad możliwymi rozwiązaniami. Zapisz problem na kartce i zacznij zadawać sobie pytania związane z tym, co możesz zrobić, aby rozwiązać tę kwestię. W wielu przypadkach nie będzie to łatwe, ale im większe wyzwanie, tym większa nauka z niego płynąca. Nie zawsze uda Ci się rozwiązać swoje problemy od razu, ale już samo oswojenie się z nimi czyni ogromną różnicę. Jeśli jeszcze nie wiesz, jak zadawać pytania, które doprowadzą cię do rozwiązań, przeczytaj artykuły Potęga pytań oraz 10 pytań dobrego coacha.



2. Przestań udawać kogoś, kim nie jesteś.

Jaki jest sens w tworzeniu sztucznych osobowości, skoro są one tylko iluzją? Nawet jeśli ktoś „kupi” to, co starasz się mu wcisnąć, to i tak jego opinia nie będzie dotyczyć Ciebie, ale sztucznego tworu, który stworzyłeś. Bycie sobą jest jednym z największych wyzwań. Wynika to z tego, że media i społeczeństwo naciskają na to, abyś spełniał określonego rodzaju wymagania. A jedyne wymaganie, które powinieneś mieć, to czuć się dobrze w swojej własnej skórze. W końcu to nie przypadek, że osoby otrzymujące najwięcej uwagi, szacunku i miłości to te, które są najbardziej autentyczne i prawdziwe.



3. Przestań się okłamywać.

I tak nigdy Ci się to nie uda. Gdzieś tam w głębi, zawsze będziesz wiedział, jaka jest prawda. Okłamywanie siebie daje bardzo krótkotrwałą ulgę i możliwość ucieczki od problemów, ale na dłuższą metę tworzy umysłowe patologie i konflikty między osobowościami. Bądź prawdziwy dla siebie i nie bój się mówić sobie całej prawdy. Nawet, jeśli nie jest ona wygodna. To zbuduje silną i dobrą relację z samym sobą, co jest ważnym budulcem poczucia własnej wartości.



4. Przestań skupiać się na tym, czego nie chcesz w życiu.

Jeśli miałbym podzielić się z Tobą jedną prawdą o Wszechświecie, której jestem pewien w 100%, wybrałbym następującą: otrzymujesz to, co dajesz. Twoje myśli i emocje to forma energii, którą wysyłasz. Ona powraca do Ciebie, choć zazwyczaj w jakichś innych (pozornie niepowiązanych) życiowych sytuacjach. Tak więc, jeśli skupiasz swoją uwagę na destruktywnych myślach i emocjach, to samo będzie przytrafiać Ci się w życiu. Jeśli natomiast zaczniesz kreować w sobie pozytywną energię, rzeczywistość nabierze dla Ciebie nowych kolorów.

Nie pytaj mnie, czy to jest prawo przyciągania czy cokolwiek innego, bo nazwa nie jest istotna. Mnie wystarczą dziesiątki doświadczeń życiowych i „zbiegów okoliczności” potwierdzających ten mechanizm, a także zdanie wielu fizyków kwantowych badających naturę rzeczywistości.



5. Przestań odkładać swoje potrzeby na koniec kolejki.

Jeśli nie umiesz zadbać o siebie, jak chcesz dbać o innych ludzi? W Twoim życiu to TY jesteś najważniejszy i najwyższy czas, abyś się oswoił z tą myślą. Człowiek jest ewolucyjnie zaprogramowany, aby na pierwszym miejscu dbać o własny tyłek. Niestety ta cecha jest wypierana przez społeczeństwo i nazywana „egoizmem”, przez co ludzie mają wyrzuty sumienia, gdy mają skupić uwagę na sobie. Wynikiem jest szukanie akceptacji u innych i oczekiwanie od ludzi, że to oni będą się nami opiekować. Zadbaj najpierw o siebie – to kolejny istotny fundament poczucia własnej wartości. Dopiero potem zajmij się innymi. Dobra relacja z samym sobą da Ci moc radzenia sobie z problemami innych.



6. Przestań marnować swój czas na rzeczy, które nie mają znaczenia.

Czy rzeczy, które robisz na co dzień, zarówno w pracy jak i po niej, są dla Ciebie ważne? Jeśli nie, zrezygnuj z nich. Pula czasu, którą masz do wykorzystania na tej planecie, jest ograniczona, zacznij więc prawdziwie CENIĆ każdą minutę Twojego dnia. Nie wychodź z założenia, że teraz się przyłożysz do pracy po to, aby kiedyś mieć w życiu więcej luzu i wolnego czasu. Tak się nie stanie, bo Twoje życie trwa już tu i teraz. Jeśli nie potrafisz go docenić dzisiaj, dlaczego miałbyś zakładać, że w przyszłości to się samo zmieni? Powtórzę – Twoje życie trwa TERAZ. Określ, co jest dla Ciebie ważne i nie pozwól sobie tracić czasu na mało istotne rzeczy.



7. Przestań obwiniać innych (i siebie) za swoje problemy.

Przerzucanie odpowiedzialności na zewnątrz jest bardzo wygodne, ale jednocześnie stanowi bardzo zdradliwą pułapkę. Gdy nie masz odpowiedzialności, nie masz kontroli. A gdy nie masz kontroli, będziesz bezradny i będziesz oczekiwał, że inni się zmienią lub rozwiążą Twoje problemy. Jeśli coś jest dla Ciebie problemem, to dlatego, że TY to tak postrzegasz. Nie jest to niczyja wina, nawet nie jest to Twoja wina – zaakceptuj to jako aktualny stan rzeczy i weź odpowiedzialność za to, co się dzieje. Odzyskaj kontrolę i zastanów się, co TY możesz zrobić, aby to zmienić.



8. Przestań udowadniać innym swoją wartość.

Już sama potrzeba udowadniania innym, że jesteś wartościowym człowiekiem, świadczy o tym, że sam wcale nie jesteś o tym przekonany. Nie marnuj swojej energii na pokazowe zachowania, gdy możesz skierować tą samą energię do swojego wnętrza. To pozwoli Ci skupić się na budowaniu wewnętrznej relacji z samym sobą i zbudowaniu silnego przekonania o własnej wartości. A wtedy znika potrzeba pokazywania innym, że jesteś zabawny, towarzyski i pewny siebie.



9. Przestań spędzać czas z ludźmi, z którymi nie chcesz spędzać czasu.

Możliwe, że są w Twoim bliskim otoczeniu ludzie, którzy w jakiś sposób hamują Twój rozwój lub tłumią Twoje pozytywne podejście do życia. Nie utrzymuj z nimi relacji tylko dlatego, że los Was ze sobą splótł, jesteś przyzwyczajony i głupio Ci rezygnować z tej znajomości. Zamiast tego przebywaj z ludźmi, którzy pomagają Ci być tym, kim jesteś, gdy czujesz się najlepiej. Nawiązanie nowych, zdrowszych relacji wcale nie musi być czasochłonne, a prawdopodobnie stanie się dla Ciebie źródłem większej radości życiowej i nieskrępowanego rozwoju.



10. Przestań mówić do siebie nieprzyjemne rzeczy.

Wsłuchaj się w swój wewnętrzny dialog i sprawdź, co do siebie mówisz na co dzień. Czy są to pozytywne, wspierające i motywujące słowa? Czy raczej krytyczne, karcące i nieprzyjemne? Okazuje się, że bardzo często największym ograniczeniem dla ludzi są… oni sami. Zmień swoje dialogi, stosując kilka skutecznych technik. Ponadto niech Twój wewnętrzny krytyk stanie się Twoim wewnętrznym przyjacielem. Aby polepszyć relację z samym sobą, możesz zacząć ją od nowa. Zacznij od przywitania się z szerokim uśmiechem na twarzy i propozycją spędzenia wspólnego, przyjemnego i radosnego dnia! Więcej sposobów na to, jak być dla siebie dobrym znajdziesz w artykule 50 sposobów na zadbanie o siebie.

Ponadto, na rozpoczęcie każdego dnia, warto z pewnością praktykować wdzięczność. Pomyśl przez kilka chwil o wszystkich rzeczach, które już masz i o powodach do szczęścia tu i teraz. Chcesz zgłębić tę sztukę? Zajrzyj koniecznie do naszego 10-dniowego kursu Siła wdzięczności, dzięki któremu wdzięczność stanie się Twoją drugą naturą.
 

 
1. ZAWRZYJ ZE SOBĄ PAKT O NIEAGRESJI

Potrafimy być swoimi największymi wrogami - jestem tego pewna. Nikt lepiej nie sabotuje naszych pomysłów, starań, marzeń i planów niż my sami. "Nie nadajesz się do tego", "Zostaw to, tylko się ośmieszysz", "Beznadziejnie dziś wyglądasz, siedź dzisiaj w domu"... Masakra. W dodatku zazwyczaj to stek totalnych bzdur.

A może tak popróbować samo-przyjaźni ?

To w największym skrócie (szerzej na ten temat w podlinkowanym powyżej wpisie) traktowanie siebie samego tak, jak zrobiłby to nasz przyjaciel. Na początku to może wydawać się mega nienaturalne i dziwne (nic dziwnego jeśli przez ponad kilkanaście lub kilkadziesiąt lat mówiliśmy do siebie samego jak do nieudacznika) ale po czasie buduje znacznie większe poczucie własnej wartości i rodzaj mocnego wsparcia w samym sobie. Cenne.

2. ZAWSZE BĘDĄ GORSI I LEPSI - PORÓWNYWANIE SIĘ JEST GŁUPIE

Wiem, że czytałeś/aś to setki razy ale zawsze są dwie strony medalu. Zawsze będzie ktoś z większym biustem, lepszą furą, bardziej zawrotną karierą. Z drugiej strony będzie cała masa dziewczyn, które marzą o twoim wyglądzie, bo same zamartwiają się innymi kompleksami. Spotkasz wielu facetów, którzy mają gorszy samochód, zegarek czy mieszkanie niż ty. Kogoś, kto zarabia mniej. Porównywanie się z innymi jest już z zamysłu tak potwornie głupie, że hej.

Wiadomo, łatwiej napisać niż zrobić. Każdy w pewnym stopniu z automatu umieszcza się na różnych skalach w przeróżnych wewnętrznie tworzonych rankingach. Pewnie nie ma w tym nic złego, jeśli z tyłu głowy mamy myśl, że to nie jest żadna wyrocznia, która powinna wpływać na nasze samopoczucie czy własną wartość. Najrozsądniej jest dążyć po prostu do najfajniejszej wersji SIEBIE. O czym ciekawie pisała ostatnio Edyta.


3. NIE TRAKTUJ SIEBIE TAK POWAŻNIE - INNI TEGO NIE ROBIĄ

Ludzie NAPRAWDĘ nie są tak zainteresowani tobą i twoimi potknięciami, jak ci się wydaje. To pewnie dość egoistyczne, ale w przeważającej części czasu każdy z nas myśli po prostu o... sobie.

Kiedy poplamisz sobie sukienkę i masz wrażenie, że każdy, po prostu każdy na imprezie śmieje się z ciebie w myślach i nadaje ci tytuł flejtucha roku, tak naprawdę wszyscy (lub ewentualnie 99,9% ludzi) ma to po prostu gdzieś. Może i ktoś to zauważy i odnotuje fakt, że coś ci się wylało, ale to jest tak nieistotne dla jego własnego życia, że po sekundzie puści to w niepamięć. I zacznie myśleć o swoich własnych problemach, codziennych sprawach i o tym czy wszyscy wpatrują się w jego pryszcz na czole. Naprawdę.

Potrzebujesz dowodu? To proste. Zastanów się, czy sam przez kolejny tydzień analizujesz z rozkoszą w głowie fakt, że ktoś się przejęzyczył lub zrobił coś głupiego. Podejrzewam, że nie. I że bardzo szybko po każdej takiej obserwacji wracasz do świata kręcącego się wokół twojej własnej osi.

Następnym razem gdy wypalisz coś głupiego, popełnisz jakieś faux pas, cokolwiek - nie przejmuj się tym. Gwarantuję, że nikogo to nie obchodzi.


4. ZACZNIJ WRESZCIE DBAĆ O SIEBIE - POWIEDZ "NIE" (CHOCIAŻ CZASEM)

Asertywność... Niełatwa sprawa - przynajmniej dla części z nas. Ciężko nauczyć się stawiać siebie samego nieco bliżej w początku łańcuszka osób, które chcemy zadowolić. Jeżeli cały czas przyłapujecie się na tym, że robicie coś tylko po to, by zadowolić kogoś innego, to z dużym prawdopodobieństwem macie - tak jak ja - problemy z asertywnością. To w mojej definicji nieumiejętność stawiania swojego dobra na równi z innymi, problem z dbaniem o swoje własne potrzeby.

Szczerze? Nie mam jeszcze całkowicie sprawdzonego sposobu jak sobie z tym poradzić. Póki co, staram się po prostu jak najczęściej dać sobie trochę czasu, zanim zobowiążę się do kolejnej rzeczy, na którą kompletnie nie mam ochoty tylko po to, by kogoś zadowolić. Staram się dać dojść do głosu sobie samej. Uczę się formułować proste postulaty - z tym czego chce, a czego nie. Uczę się mówić jasno i szczerze o swoich potrzebach. I to pomaga.

Jeżeli jesteście - jak ja - mistrzami w byciu nieasertywnym, to inni mogą nawet nie mieć pojęcia, że nie macie na coś ochoty. Bo tak świetnie potraficie zakamuflować własne zdanie i odczucia. Być może będą osoby, którym nie będzie pasować to, że nagle macie swoje zdanie i nie chcecie czegoś robić. Ale może to być znak, że przez lata ci ludzie po prostu wykorzystywali waszą słabość. Pamiętajcie, że naprawdę bliskie osoby będą szczęśliwe, że przestaliście udawać i ukrywać swoje odczucia. Szczera rozmowa potrafi w takim wypadku zdziałać cuda. Piszę to naprawdę z własnej, mocnej autopsji.

5. FILOZOFIA "FUCK IT"

Jeden z moich ulubieńców - bazujący na innowacyjnym w swej prostocie pomyśle z książki "Filozofia f**k it, czyli jak osiągnąć spokój ducha". Samej książki (jeszcze) nie czytałam, co więcej, już po pobieżnym jej przejrzeniu widzę, że razi mnie w niej wiele rzeczy, ale jednak sam pomysł na to, by uwolnić się od swojej ugrzecznionej wersji, od potrzeby kontrolowania wszystkiego i wszystkich, od zamartwiania się błahostkami bardzo, bardzo mi się podoba. Jak możemy przeczytać w jej opisie: "Powiedz 'pieprzę to' i od razu poczujesz się lepiej".

Może to proste, prymitywne, ale faktycznie działa. I tak możemy mówić w myślach, pod nosem czy nawet głośno "pieprzę to", kiedy coś idzie nie do końca po naszej myśli, gdy coś nas wkurzy, gdy zaczynamy przejmować się totalnymi głupotami. Osobiście wolę nieco bardziej "soczyste" określenie, które jeszcze mocniej mnie relaksuje. I chociaż w rozmowach i kontaktach z ludźmi wyjątkowo mocno staram się unikać przekleństw, to jednak sama przy sobie lub właśnie w myślach lubię sobie porządnie zakląć. Ulga natychmiastowa

Myślę, że to szczególnie ważne dla dziewczyn, którym całe życie wszyscy powtarzali, że trzeba być grzecznym, ułożonym i którym wbijano w głowę długaśną listę oczekiwań i zakazów - co może a czego nie powinna robić dobrze wychowana dziewczynka a później kobieta. I nie mówię, żeby to wszystko puścić w niepamięć, zupełnie nie o to mi chodzi. Wiele (jak nie większość) z tych rzeczy to naprawdę dobre rady. Po prostu z czasem możemy tak bardzo starać się sprostać tym wszystkim grzecznym, kulturalnym oczekiwaniom, że staniemy się jak balon wypełniony pompowaną latami złością. Osobiście uważam, że lepiej od razu ją nieco spuścić i wyluzować. Tak jest prościej

Nie przejmuj się drobnostkami, nierealnymi oczekiwaniami i tym wszystkim, co na co dzień doprowadza cię do szału - pieprz to.

6. ODPUŚĆ - NIE ZAWSZE WSZYSTKO MUSI BYĆ PERFEKCYJNE

Swego czasu mieliśmy w telewizji wysyp programów o perfekcji - perfekcyjna pani domu, perfekcyjne ciała, perfekcyjne talenty. Każdy musi być najlepszy. Najlepiej we wszystkim. I nagle przyszło olśnienie. Że to wszystko może być bzdura. Dom może być po prostu wysprzątany, nie musi błyszczeć. Nikt nie będzie robił nam testu białej rękawiczki. A nawet jeśli? Świat się nie zawali z powodu jednej nieodkurzonej półki. Tak samo we wszystkim innym.

Oczywiście jeżeli coś bardzo cię kręci, możesz chcieć być w tym najlepszym. Popieram! Ale to nie oznacza, że oprócz tego musisz spełniać się na najwyższym poziomie jeszcze w 20 innych życiowych dziedzinach. To może się skończyć tylko i wyłącznie frustracją.

Dla mnie największe otrzeźwienie przyszło po tym, jak zrewidowałam swoje początkowe oczekiwania właśnie wobec bycia 'perfekcyjną panią domu'. Wprowadzając się do mojego chłopaka miałam plan, by wszystko po prostu lśniło na wysoki połysk, codziennie na stół wjeżdżał obiad z dwóch dań i deseru a ja przy tym wszystkim tryskam energią, dobrym humorem i oczywiście wyglądam jak milion dolarów. Nikt tego ode mnie nie wymagał, sama wyznaczyłam sobie jakieś kompletnie nierealne cele.

Bardzo szybko przekonałam się, że tak nie będzie. Że nie poświecę swoich zainteresowań, bloga, spotkań z ludźmi i wszystkiego innego, żeby codziennie godzinami sprzątać. Że nie wszystko musi zawsze być zrobione na tip-top. I wiecie co? Bardzo fajnie żyje nam się tak, jak jest. Normalnie. Czasem w zlewie leżą jakieś talerze, czasem pranie nie jest zrobione, ale to nic. We wszystkim da się znaleźć złoty środek. I o ile nie dałabym rady mieszkać w zabałaganionym i brudnym mieszkaniu, to pozwalam sobie na bycie nieperfekcyjną panią domu. Po prostu.

Polecam też mój tekst o perfekcjonizmie kontrolowanym - czyli 80% wystarczy.

7. SHIKATA GA NAI

I na koniec moje ulubione japońskie powiedzenie - "shikata ga nai". To może nawet coś podobnego do "Fuck it" tylko dużo spokojniejsze i stonowane. A oznacza proste słowa: "Nie ma na to rady".

Już lata temu spodobało mi się to stwierdzenie i zaczęłam powtarzać sobie "shikata ga nai" gdy zabrakło mi 30 sekund by zdążyć na pociąg, gdy stałam w korku itp. Aż w końcu weszło mi w krew. I naprawdę zaczęłam znacznie mniej denerwować się takimi nieprzewidzianymi wypadkami. Gdy na coś nie mamy wpływu, to choćbyśmy nie wiem jak się złościli, niczego nie zmienimy. Wtedy warto po prostu odpuścić.
 

 
Czy oni robią to specjalnie ? Komu sprawiało by o przyjemność by niszczyć związek swojego przyjaciela. Skoro to jest niby przyjaciel zamiast pomagać mu by związek jego nadal trwał to robią wszystko by pokłócił się ze swoją drugą połową. Piszcie swoje zdania na ten temat
 

 
PONIEWAŻ:
1.
Mam prawo wyrażać własne myśli i opinie, nawet jeśli różnią się one od poglądów innych ludzi.
2.
Mam prawo wyrażać własne uczucia i być za nie odpowiedzialnym.
3.
Mam prawo mówić ludziom "tak".
4.
Mam prawo powiedzieć "nie" bez poczucia winy.
5.Mam prawo powiedzieć "nie wiem".
6.Mam prawo powiedzieć "nie rozumiem".
7.Mam prawo zmieniać zdanie bez konieczności i usprawiedliwiania się.
8.Mam prawo do popełniania błędów i do tego, by czuć się odpowiedzialnym za nie.
9. Mam prawo prosić o to, czego chcę.
10.Mam prawo do szacunku innych ludzi oraz do tego, by ich szanować.
11.Mam prawo do tego, by mnie wysłuchano i traktowano poważnie.
12.Mam prawo do niezależności.
13.Mam prawo odnieść sukces.
14.Mam prawo zdecydować się na brak asertywności.
15. Mam prawo walczyć o to by być szczęśliwa.
16. Mam prawo walczyć o swoją wielką miłość
17.Mam prawo ubierać się jak chcę.
18.Mam prawo wyrażać własne opinie
Wiec każdy powinien być z siebie dumny,że coś osiągną. Nikt nie jest idealny. Nie musimy siebie lubić ale powinniśmy odnosić się do siebie z szacunkiem.Jesteśmy tylko ludźmi.
 

 



Żegnajcie nowy rok w gronie przyjaciół i w gronie bliskich Wam osób. Bądźcie szczęśliwi. Bawcie się na całego i napiszcie jak będziecie spędzać nowy rok Kochani czekam na wasze komentarze Życzę wszystkim bardzo dużo dobrej zabawy, Lepszego Nowego Roku I przede wszystkim by wszystko Wam się układało po waszej myśli :>
 

 
1. Otaczaj się ludźmi godnymi zaufania
To może brzmieć banalnie, ale ludzie, do których masz zaufanie, pozwolą ci uniknąć uczucia zazdrości. Faktem jest, że jesteśmy pod wpływem środowiska, którym się otaczamy – bierzemy pod uwagę to, co mówią inni, ale też czujemy się nieswojo w towarzystwie osób, których nie darzymy sympatią. Ważne, aby mieć znajomych i przyjaciół, którzy będą dla ciebie wsparciem, a gdy twój partner będzie chciał się z nimi spotkać sam, ty nie poczujesz charakterystycznego ukłucia w głowie.

2. Miej wysokie poczucie własnej wartości
Poczucie własnej wartości sprawia, że czujesz się bezpiecznie z osobą, którą kochasz. Jeśli wiesz, co was łączy, znasz swoją wartość, a komplementy partnera są dla ciebie ważne, to z pewnością nie będziesz zazdrosna, gdy twój mężczyzna wypije w pracy kawę z koleżanką – przecież to ciebie wybrał i dla niego jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie. Badania przeprowadzone w 2005 roku potwierdziły, że osoby, którym brak pewności siebie, były bardziej podatne na zazdrość, szczególnie w kontekście przyjaźni.
3. Nie porównuj się do innych
Jak mawiał Roosevelt: „Porównywanie jest złodziejem radości”. Coś w tym jest. Jeśli próbujesz budować swój związek, patrząc na relacje ludzi wokół ciebie, to możesz mieć pewność, że twoja relacja z partnerem nie będzie miała przyszłości, a ty nigdy nie zaznasz z nim szczęścia.

Zamiast wyszukiwać w związkach znanych ci par same pozytywy, a w swoim widzieć same wady, doceń to, co masz, nie oglądaj się na innych i nie skupiaj się na porównaniach. Wy i wasz związek powinniście być najważniejsi – nie ma sensu zazdrościć innym tego, na co pracowali przez kilka lat bycia razem.

Takie sytuacje powodują, że w twojej głowie zaczyna kiełkować nieprzyjemne uczucie zazdrości, a żołądek przewraca się do góry nogami. Warto czasem odłączyć się od świata i zamiast śledzić profil swojego mężczyzny – spędzić z nim więcej czasu.

Pamiętaj też, że osoby, które wysyłając wiadomość: „uprzejmie donoszę”, wątpiąc w szczerość twojego partnera, nie są godne zaufania. Jeśli wasza relacja jest zdrowa, możesz być pewna, że gdy coś zacznie się dziać w waszym związku – twój mężczyzna da ci o tym znać. Zaufaj mu.

To zupełnie normalne, że każdy człowiek jest zazdrosny o swoją drugą połówkę, gdy jednak zazdrość zaczyna uprzykrzać nam życie, doprowadzi do wielu kłótni, a w ekstremalnych sytuacjach nawet do rozstania. Warto więc zastanowić się, czy powody do bycia zazdrosnym o partnera mają swoje podstawy. Jeśli nie, a my tylko wyolbrzymiamy problem, pomyślmy o powyższych wskazówkach, a nasze życie będzie spokojniejsze i unikniemy wielu niepotrzebnych spięć.